środa, 28 października 2009

WINO JABŁKOWO PORZECZKOWE

Znów trochę niezamierzone eksperymenty. Miało być porzeczkowe, ale okazało się, że porzeczek południowe zbocza Zbocza nie wydały... Co nie zmienia faktu, że to swego rodzaju klasyk, co nie zmienia faktu, że raczej nie do powtórzenia, nie z powodu skomplikowania, ale z powodu niecelowości powstania... Choć nie ukrywam, że efekt ciekawi, zwłaszcza po zeszłorocznej próbie która nabrała goryczki...

Wino jabłkowo-porzeczkowe

2,5 litra moszczu z porzeczek
6,5 litra moszczu z jabłek (PAULARED)
3 kg cukru
11 litrów wody

Oczywiście nie wszystko wyszło tak podręcznikowo. 5,5 litra moszczu z jabłek i 1,7 litra syropu (1kg/1litr) dodałem dopiero po tygodniu pracy. Takie warunki, co zrobić, ale przecież to nie zmienia faktu...

poniedziałek, 19 października 2009

WINO ŚLIWKOWE 2009

Tym razem ze śliwek rosnących na południowych zboczach Zbocza... ...nie ma takiej drugiej na świecie... ...w świecie takiej drugiej nigdzie nie znajdziecie. Do rzeczy !

Nauczony zeszłorocznym doświadczeniem, przygotowałem dwa nastawy, aby wina wyszło więcej.

I NAWSTAW

- 7 kg śliwek (waga z pestkami, ale śliwy wypestkowane przed zalaniem)
- woda ok. 8 litrów (czysta, do rozpuszczenia cukru (zawarta w cukrze), do przygotowania matki)
- 1,7 kg cukru (1 kg dodany od razu, 0,35 kg dodane po 6 dniach, reszta po połączeniu)
- matka drożdżowa MALAGA

II NASTAW

- 6 kg śliwek (jw)
- 7 litrów wody (jw)
- 1,5 kg cukru (jw - proporcjonalnie)
- matka drożdżowa MALAGA

...mniej więcej po 2 tygodniach w temperaturze pokojowej odsączyłem owoce i zjadłem...
...nie no to się raczej do jedzenia nie nadaje... ;-) bez wyciskania przez płócienne szmatki, na durszlaku, odcisnąłem tyle na ile starczyło mi cierpliwości metodą dociskania przedmiotem cięższym. Nie filtrowałem tylko połączyłem dodając pozostały cukier.

...po kolejnych 3 tygodniach zlałem znad osadu i po teście organoleptycznym postanowiłem dodać 300 gram cukru.

...wino pracuje już prawie 2 miesiące, zakładam, że bez wspomagania klarowania się nie obejdzie, ale jeszcze trochę poczekam...

Niebawem kolejny przepis, na ten rok zaplanowałem jeszcze kilka eksperymentów...


/a tak nawiasem, to pierwsze wino które powstanie w nowym domu wina.../

piątek, 9 października 2009

Blog musi mieć temat...



...przynajmniej dla mnie, inaczej przerwy w postach są zbyt długie aby ktokolwiek chciał to czytać. Wydaje się, że jedynym sensownym tematem wcale nie jest moje życie (nigdy nie miałem zamiaru uzewnętrzniać się publicznie (tak jak by to w ogóle miało być ciekawe)) , jedynym sensownym tematem może być moje aktualne hobby, enologia. Nie przedłużając i już z tematem, tak na odwilż tuż przed zimą, prezentacja produktów zeszłego sezonu.








Zacne wino śliwkowe idealnie na grudniowe wieczory o delikatnym aromacie przypominającym kompot z suszu i wyraźnym smaku. P. teść urzeczony smakiem zachwalał głośno biesiadując. :-)








Kwiat jabłoni tuż po wyklarowaniu bardzo przyjemny lekko musujący. Nabrał delikatnej goryczki po zabutelkowaniu, jednakże mnie wcale ona nie przeszkadza. Pomysłodawczyni jednakże, moja narzeczona we własnej osobie, nie bardzo zachwycona, choć zapewniam, że smak w niezrozumiały dla mnie sposób zgromadził się na samej górze, przy dnie w ogóle już go nie czuć...


***

Wino porzeczkowe wyszło bardzo deserowe. Pomysł z rozcieńczaniem moszczu nietrafiony. Ponadto zlane zbyt wcześnie rozsadzało butelki, dużo poszło na zmarnowanie. W sumie to może nawet dobre by było gdyby dać mu więcej czasu... No ale wypić trzeba...

piątek, 3 lipca 2009

Dziekuje !

No nie ukrywam zajeło mi trochę ochłonięcie po urodzinach... ...no i oto on! Wspanialy ekspres cisnieniowy do kawy... Zapraszam wszystkich na espresso ! Albo latte machiato, albo co tylko kto sobie bedzie chcial. W polaczeniu z poprzednimi prezentami opcji jest ogromna ilosc. Oczywiście impreza niespodzianka tez sie odbyla, i z tego miejsca dziekuje wszystkim ktorz zaszczycili mnie swą obecnością... ...Dziekowa ! Za wszystkie wspanialosci zwlaszcza dla Ciebie Piku!

piątek, 19 czerwca 2009

Z ostatniej chwili...

Właśnie stałem się przeszczęśliwym posiadaczem kolekcjonerskiego wydania najnowszej płyty DMB Big Whiskeys & The GrooGrux King. Tym samym moje pomysły na prezent urodzinowy zostały totalnie wyczerpane. Prawdopodobnie dostanę parę skarpet, albo krawat, no bo jak można przebić to co wydarzyło sie do tej pory !?! Impreza niespodzianka... ?!? No jest to jakiś trop... Tuż przed urodzinami pozostaje mi życzyć Wam wszystkim wszystkiego najlepszego !

Koncert Queen na śniadanie ? Czemu nie !?!

Śniadanie w wigilie urodzin znów totalnie mnie zaskoczyło... Trochę się spodziewałem, ale nie w tak obfitej formie !!! Jestem rozpieszczony do granic możliwości... Oczywiście nie obyło się bez niuansów... Jak to ja zabrałem się najpierw za oglądanie tego co na wierzchu. Kawa... Dobra... Pięknie opakowana... Zaraz się napijemy, ojej, ale nie mamy czym zmielić... - No to otwórz ten drugi prezent !!!

No tak, no tak... Nic dodać nic ujać... Miesiąc prezentów, miesiąc miłości... miesiąc miodowy...
...nieomalże. DZIĘKUJĘ !!!

Dla wtajemniczonych na obrazku widnieją jeszcze inne upominki za które również dziękujemy.

PS. Szałwia smażona na chrupko - (nie odnajduję godnego epitetu... k'woli ścisłości sam się zaskoczyłem - że mi wyszło, p:e:s:t:o mnie zaskoczyło - pomysłem.)

czwartek, 18 czerwca 2009

Prawdziwe zaskoczenie !

Miesiąca prezentów ciąg dalszy... ...nastąpił. Zbliżamy się do wielkiej kumulacji... Tym razem oberwałem z zaskoczenia i szczerze mówiąc... ...nie pamiętam kiedy ostatnio ktokolwiek mnie zaskoczył... Zapomniałem już jak niesamowite jest to przeżycie... Polecam każdemu. Bez ograniczeń. Oczywiście trzeba odnaleźć Osobę która będzie zaskakiwać bezinteresownie... ot tak, wprost, z miłości...